sprawą – był półnagi i umazany krwią.

- Przyłapałaś mnie.
Cholerna sprawa. Sanders osobiście rozesłał po całym stanie list gończy. Jeśli Duncan
Quincy powoli odłożył słuchawkę. I to - pomyślał zmęczony - zakończyło
ze swoimi dziewczynami. Przy niektórych stolikach kłębiły się całe rodziny.
jest krew i dowody strasznej walki. A teraz proszę popatrzyć na agenta
o nagrodzie i karze. Biorąc pod uwagę to, czego dokonałaś, chyba masz jakieś
Pomimo całego gadania o dystansie i profesjonalizmie, ciężko mu było delektować się
odkurzano.
Tuż obok zwisał, przyklejony do szklanej tafli, kosmyk włosów. Długich, czarnych, lekko
liście zmieniają kolor i dojrzewają jabłka. I jeszcze, żeby nigdy nie mówić bliskim osobom,
Quincy odczekał chwilę, po czym uśmiechnął się zazdrośnie.
- Pasuje do tego - powiedział ochrypłym głosem.
To było niewinne pytanie. Z własnej woli całkiem sporo opowiedział jej
Dziubała widelcem kawałek świeżo upieczonej szarlotki, którą dziesięć minut temu

ze sobą, ale jednak udało im się wylądować na łóżku. Materac zamortyzował

się utrzymały. Po drugie, powierzchni gładkich, na których można by znaleźć
Rainie zamknęła za sobą drzwi. W końcu wślizgnęła się do łóżka. Quincy
- Miałem wspaniały sen, chyba najlepszy sen od wielu miesięcy. Byliśmy

Krowy ryczały porywane lodowatym nurtem. Z dróg zmywało ciężarówki próbujące

Rainie musiała mieć chwilę do namysłu. Zatłoczona knajpa, podejrzany, o którym nic nie
– Ale miałaby je pani na rękach, prawda? A potem, czy nie zrewidowała pani
rozwścieczone gospodynie domowe. Raz nawet była świadkiem sceny, gdy jednym srogim

wyjątkowo okrutne poczucie humoru.

- Zaburzenia urojeniowe, mania wielkości - odparł Quincy.
131
- Nie.